fbpx

Druk książki to temat rzeka, a dla początkujących self-publisherów również ogromne wyzwanie. O najczęstszych błędach i o tym, na co zwrócić uwagę podczas wysyłki pliku do drukarni, rozmawiamy z ekspertem, Krystianem Postojem.

Wymogi drukarni

AW: Autorzy, którzy po raz pierwszy wydają samodzielnie książkę, często nie wiedzą, jakie wymogi techniczne powinna ona spełnić. Czy są jakieś uniwersalne zasady, czy każda drukarnia ma własne wytyczne?

KP: Drukarnie często mają różne wymagania dotyczące plików do druku, dlatego zawsze warto skonsultować się z wybranym wykonawcą przed rozpoczęciem przygotowywania projektu do druku. Przekonałem się o tym na własnej skórze, kiedy zapisywałem książkę do druku. Posłużyłem się wytycznymi z poprzedniej firmy, w której pracowałem, myśląc, że będą uniwersalne. Okazało się jednak, że musiałem wprowadzić poprawki, głównie w projekcie uszlachetnień na okładce. Na szczęście pracy nie było dużo, ale takich sytuacji można łatwo uniknąć, upewniając się od razu, że wszystkie pliki są zgodne z wymaganiami drukarni. Taki krok oszczędza czas i stres, a ostateczny projekt od razu trafia do realizacji bez zbędnych poprawek.

Oczywiście są uniwersalne zasady, których należy się trzymać. Mam tu na myśli:

  1. Ustawienie kolorów w przestrzeni barw CMYK (+ ewentualnie Pantone), jeżeli wymaga tego projekt (w tych kwestiach często musi pomóc drukarnia. Ostatnio dowiedziałem się, że drukarnie korzystają z przestrzenie barw RGB. Przyznam szczerze, że pierwszy raz się z tym spotkałem. Dlatego w tak prostych sprawach warto nawet wejść na stronę internetową drukarni i to zweryfikować. Myślę, że większość umieszcza takie wytyczne w postaci wpisu na blogu lub pdf. który można ściągnąć).
  2. Jako format pliku drukarnie preferują zazwyczaj pliki w PDF, przygotowane z uwzględnieniem spadów (zwykle 3-5 mm z każdej strony). Myślę, że to można uznać za standard. Chociaż warto to weryfikować w drukarni, w której będziemy zlecać zamówienie.
  3. Marginesy: wszystkie istotne elementy, takie jak teksty, kody czy logo, powinny znajdować się w odległości nie mniejszej niż 5 mm od linii cięcia. Należy unikać stosowania cienkich ramek (o szerokości poniżej 10 mm) okalających strony, ponieważ mogą one nie wyglądać estetycznie po przycięciu. Każda strona powinna mieć zaprojektowane marginesy wewnętrzne, zewnętrzne, górne i dolne – ma to istotny wpływ na estetykę oraz czytelność projektu. Specyfikacja marginesów może różnić się w zależności od drukarni, ale przykładowo, przy oprawie klejonej:
    a) Margines wewnętrzny: minimum 5 mm od linii cięcia;
    b) Margines od strony grzbietu (łamów): minimum 10 mm.
    Zalecam sprawdzić specyfikację w tym wypadku, ale projektując, warto myśleć, że zawsze muszą być marginesy.
  4. Jakość grafiki: wszystkie elementy graficzne powinny być zapisane w rozdzielczości 300 PPI (niektóre drukarni posługują się DPI) i być osadzone w pliku, aby uniknąć problemów z ich odczytem w drukarni. Tutaj standard, jeżeli chcemy utrzymać dobrej jakości grafik, to jest kompletne minimum moim zdaniem przy książkach, katalogach i publikacja do czytania.

Wszystko to można zaliczyć do standardów, które warto przestrzegać. Przy pierwszym większym zamówieniu zdecydowanie polecam skorzystać z usługi testowego druku. Wiele razy udało mi się pomóc klientom, ponieważ dopiero po wydrukowaniu wychwycili błędy, takie jak problematyczna kolorystyka czy literówki, które były niewidoczne na monitorze, a po wydruku stały się oczywiste. Taki testowy wydruk to świetna okazja, by uniknąć kosztownych błędów i mieć pewność, że końcowy produkt będzie zgodny z oczekiwaniami.

Najczęstsze błędy

AW: Jakie są najczęstsze błędy w plikach przysyłanych do drukarni?

KP: Jednym z najczęstszych błędów, jakie widzę w przesyłanych plikach, jest brak spadów oraz grafiki o rozdzielczości poniżej 300 PPI. Oczywiście nie mówię tu o wielkoformatowych materiałach, bo można drukować w mniejszej rozdzielczości. Niestety, takie problemy pojawiają się niemal codziennie, niezależnie od rodzaju zamawianych materiałów.

 Kolejnym częstym błędem są czarne teksty stworzone z czterech kolorów, np. C-30%, M-30%, Y-30%, K-100%. To poważny problem, ponieważ spasowanie tych kolorów w druku jest praktycznie niemożliwe. Czarny tekst powinien być zaprojektowany wyłącznie w kolorze K (Black) – 100%.

Podstawą w przypadku publikacji wielostronicowych jest przesyłanie plików w formacie PDF, który zapewnia stabilność i poprawne przygotowanie do druku. W przypadku prostszych materiałów, takich jak ulotki, broszury czy naklejki, można czasem przymknąć oko na pewne niedociągnięcia, choć warto ich unikać.

 Nie wspominam tu szczegółowo o takich błędach jak nadmierne nasycenie farb, niewłaściwa głęboka czerń czy źle zastosowane overprinty, które również mogą sprawić sporo problemów. Na szczęście część z tych błędów potrafi naprawić dział DTP w drukarni. Mimo to warto zawsze upewnić się, że plik został przygotowany poprawnie, aby uniknąć niepotrzebnych komplikacji.

sztuczna inteligencja a grafika

AW: Na co zwrócić uwagę, aby uniknąć takich błędów, zwłaszcza jeśli wydajemy książkę po raz pierwszy?

KP: Rozumiem, jak ważny jest budżet przy wydawaniu książki, szczególnie gdy robimy to po raz pierwszy. W naturalny sposób szukamy oszczędności, ale chciałbym podkreślić, że najniższa cena nie zawsze oznacza najlepszy wybór. 

Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na specjalizację drukarni. Na rynku działa kilka firm z dużym doświadczeniem we współpracy z wydawnictwami, które oferują konkurencyjne ceny, dobrą jakość i terminowość. Dobrym punktem startowym jest Ranking Polskich Drukarń Dziełowych 2023/2024, który może trochę pomóc, kiedy szukamy wykonawcy.

Jeśli przygotowujemy książkę do druku po raz pierwszy, może to być wyzwaniem, szczególnie przy tworzeniu plików. Warto zainwestować w profesjonalistę, który zna się na składzie publikacji i zadba, by wszystko było odpowiednio przygotowane.

Kolejny istotny etap to zamówienie próbki. To niewielki wydatek, który pozwala zobaczyć, jak ostateczny produkt będzie wyglądał w druku, zwłaszcza jeśli chodzi o kolory, które mogą znacząco różnić się od tych na ekranie.

I na koniec moja rada: lepiej zamówić później, ale dobrze przygotowany nakład, niż działać w pośpiechu i ryzykować, że pierwszy druk wyląduje w koszu.

AW: Czy w Twoim zawodowym doświadczeniu znalazł się jakiś przypadek, w którym przez błąd grafika, drukarni lub klienta, cały nakład szedł do kosza? A może drukarni udaje się wyłapać błędy na etapie weryfikacji?

KP: Wszystko sprowadza się do wyboru dobrej drukarni. Co mam na myśli, mówiąc  „dobrej”? Często słyszy się: Taki plik klienta, drukujemy. Owszem, drukarnia nie zawsze może ingerować w pliki, ale moim zdaniem, jeśli zauważymy wyraźne błędy, np. ortograficzne, warto zadzwonić do klienta. Oczywiście nie możemy brać pełnej odpowiedzialności za wszystkie pomyłki klienta – mam tu na myśli błędy np. ortograficzne, zwłaszcza przy dużej liczbie zamówień, bo nie wszystko da się wychwycić.

Kwestia błędów w przygotowaniu plików do druku to bardzo ważny temat. Dział DTP w drukarni odgrywa tu decydującą rolę. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby inna drukarnia przepuściła plik z poważnymi błędami, jak niewłaściwa przestrzeń kolorystyczna, zbyt blisko krawędzi ustawiony tekst czy źle przygotowana czerń.

 Cały nakład do kosza? Tak, zdarza się zarówno z winy klienta, jak i drukarni. Opowiem o przypadku, który może być dla kogoś ostrzeżeniem. Grafik klienta przestawił kolejność stron w środku książki. Numeracja była poprawna, ale tekst już nie. Klient i my tego nie zauważyliśmy. Efekt? Cały nakład do wyrzucenia. Dlatego gorąco polecam zamawianie próbek i dokładne sprawdzanie treści. To może uchronić przed poważnymi stratami.

AW: Wspominałeś o drukach próbnych. Jak wyglądają i w czym dokładnie mogą one pomóc?

KP: Zawsze rekomenduję wydruki próbne i będę to robił tak długo, jak będę w branży. W przypadku książek może to być bardziej wymagające, ale na pewno nie jest niemożliwe. Dobrym rozwiązaniem jest zamówienie cyfrowego proofa, czyli wydruku na arkuszach, bez docinania i oprawiania.

Dlaczego warto to zrobić? Jeśli książka zawiera zdjęcia lub grafiki, można ocenić ich kolorystykę. Sprawdzimy też czytelność tekstu i upewnimy się, że wszystko wygląda zgodnie z oczekiwaniami. Moim zdaniem to niewielki wydatek w porównaniu z potencjalnymi problemami, jakie można dzięki temu uniknąć. To naprawdę dobra inwestycja.

Druk książki pierwsza wspołpraca z drukarnią

AW: Autorzy często zastanawiają się, jak oszacować nakład – zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z pierwszą książką i nie wiemy, jakie będzie zainteresowanie czytelników. Jak to wygląda z perspektywy drukarni? Czy mniejszy nakład to większe koszty? Co poradziłbyś debiutującemu Autorowi, który finansuje wszystko z własnego budżetu?

KP: Druk cyfrowy zyskuje coraz większą popularność na rynku dzięki możliwości realizacji mniejszych nakładów w stosunkowo przystępnych cenach. Oczywiście, przy większych zamówieniach koszt jednostkowy jest niższy, ale warto zadać sobie pytanie, czy zawsze się to opłaca. Zdarzali mi się klienci z dużymi nakładami, którzy do dziś mają magazyny pełne niewykorzystanych wydruków.

W takich przypadkach druk cyfrowy okazuje się doskonałym rozwiązaniem, pozwalając na zamówienie od 100 do 500 egzemplarzy. Choć koszt za sztukę jest wyższy, to świetna opcja na badanie rynku i sprawdzenie, czy dany produkt wzbudzi zainteresowanie. Taki krok pozwala uniknąć ryzyka i dostosować produkcję do realnego popytu.

AW: Czy według Twojego doświadczenia do drukarni częściej zgłaszają się wydawnictwa, czy prywatne osoby wydające w modelu self-publishingu?

KP: Nigdy wcześniej nie miałem okazji współpracować z wydawnictwami, ponieważ moja praca w drukarniach skupiała się na innych obszarach. Zazwyczaj współpracowałem z klientami, którzy samodzielnie realizowali mniejsze nakłady, lub pomagałem w przygotowywaniu plików do druku.

 Pomimo tego ostatnio tematyka ta stała się mi bliska, ponieważ piszę pracę magisterską na ten temat i natknąłem się na kilka ciekawych informacji. Okazuje się, że coraz większą popularność zyskują niezależni wydawcy lub autorzy napisanych książek. Dzięki zdobytemu doświadczeniu decydują się oni na samodzielne wydawanie książek, sprzedając je własnymi kanałami i omijając tradycyjne wydawnictwa. Przyczynia się do tego rozwój technologii druku cyfrowego, który umożliwia druk mniejszych nakładów w atrakcyjnych cenach.

 Mam akurat ciekawe dane w tej tematyce, które pozwolę sobie tutaj przytoczyć.  Dane firmy IMKER, pokazują znaczący wzrost na rynku książek, na przestrzeni od marca do mają 2024 roku. W porównaniu z tym samym okresem w 2019 roku liczba wydanych tytułów wzrosła o 110%, a sprzedanych książek o 185%. Świadczy to o rozwoju rynku self-publishingu i rosnącym zainteresowaniu książkami niezależnych autorów.

 Badania IMKER wskazują także, że self-publishing zdobywa coraz silniejszą pozycję. Książki niezależnych autorów stanowią 27% bestsellerów na Amazonie, a e-booki self-publisherów to 41% dostępnych tytułów (link).

Dziękuję serdecznie za rozmowę!

Wywiad przeprowadziła Anna Wołodko.

Krystian Postój  – doradca w branży poligraficznej, specjalista ds. DTP, autor kanału na Youtube Druk i Marketing.