Kiedy w zeszłym roku napisałam bajkę dla dzieci „Ciasteczko na odwagę”, po raz pierwszy  poczułam, że to coś naprawdę mojego i że chcę się tym podzielić z innymi. Od 11 lat pomagam autorom w procesie wydawania książek, ale nigdy wcześniej nie przechodziłam go w modelu self-publishingu jako autorka. Dziś pokażę Wam moją drogę – może kogoś zainspiruje do wyjęcia tekstu z szuflady.

Plan A – wysyłam bajkę do wydawnictw

W majówkę 2025 przygotowałam listę ponad 60 wydawnictw publikujących literaturę dziecięcą. Każde z nich miało inne wytyczne – część oczekiwałe całości tekstu, inne tylko fragment streszczenia, jeszcze inne uzupełnienia ankiety i bio autora. Niestety, nie da się wysłać jednego maila hurtowo.

Efekt?

  • Wysłane maile: 67
  • Odpowiedzi automatyczne: 14
  • Odpowiedzi merytoryczne: 7
    • 1 odmowa
    • 5 ofert pozytywnych
    • 1 rozmowa z wydawnictwem tradycyjnym

Statystyka jest brutalna – większość wydawnictw nawet nie odpisuje, a czas oczekiwania na maila wynosi od 2 do 6 miesięcy.

Pięć pozytywnych ofert dostałam od wydawnictw vanity, czyli w modelu, w którym to ja miałabym finansować wydanie. Przy mojej bajce (ok. 34 tys. zzs) dostałam oferty od 1500 zł do… 18 000 zł. Co więcej, poza koniecznością zapłaty, niektóre z nich proponowały dodatkowo podział zysków 75% albo nawet 20% dla autora. Było to więc niekorzystne i od razu te opcje odrzuciłam.

Jedną rozmowę telefoniczną odbyłam z wydawnictwem tradycyjnym (a więc ponoszącym koszty wydania), które było wstępnie zainteresowane. Niestety ze względu na zamknięty plan na cały rok, nie mogli dać wiążącej odpowiedzi, a ja nie chciałam czekać.

Plan B – wydaję książkę samodzielnie

Ten model był mi bliski od początku. Część prac mogłam wykonać sama, współpracowałam też z zaufaną korektorką i graficzką. Mam świadomość, że pod tym kątem było mi dużo łatwiej niż innym autorom, którzy nie pracują w branży wydawniczej.

Przed dużym wyzwaniem stanęła, kiedy zaczęłam myśleć o ilustracjach. Niestety nie mogłam sobie finansowo pozwolić na pomoc ilustratora. Postawiłam na AI i pomimo początkowych obaw, jestem zadowolona z efektu. Wiem, że sporo osób to krytykuje, jednak uwierzcie, że nie jest to wygenerowanie czegoś „jednym kliknięciem”. Ilustracje robiłam dwa miesiące, wielokrotnie je zmieniając i poprawiając.

Koszty wydania książki w self-publishingu

Gdybym miała jednak oszacować nakład kosztów i pracy, powiedziałabym, że wartość wszystkich wykonanych przy mojej książce działań mieścił się w przedziale 1700-2000 zł. Jest to koszt, który poniósłby klient przychodząc do mnie z takim projektem. Ja zapłaciłam dużo mniej, poświęcając za to swój czas i sporo rzeczy robiąc sama.

Różnica między moją wyceną a niektórymi ofertami vanity jest naprawdę duża. Autor bez doświadczenia może tego nie wiedzieć, więc podkreślę: moim zdaniem vanity to najgorszy możliwy model.

Kup moją bajkę tutaj!

Pora na druk

Lokalne drukarnie wyceniały mi jeden egzemplarz nawet na 30 zł przy małym nakładzie, więc zaczęłam szukać online. Ostatecznie wybrałam druk cyfrowy.  i współpracę z doradcą, co bardzo ułatwiło kwestie techniczne.

Podsumowując…

Przez 11 lat pomogłam wydać ponad 100 książek. Dopiero jednak przejście całej drogi samodzielnie – z pełną odpowiedzialnością za każdą decyzję – dało mi prawdziwy obraz tego procesu. Od decyzji do momentu, gdy trzymałam książkę w rękach, minęło 9 miesięcy. Mogłoby być szybciej, gdybym od razu wybrała self-publishing, ale niczego nie żałuję.

Jeśli dotrwaliście do końca, mam nadzieję, że ten tekst rozjaśni Wam trochę temat wydania książki. A jeśli jesteście ciekawi „Ciasteczka na odwagę” – książkę znajdziecie tutaj.